Wynikła dziś bardzo przykra dla mnie sprawa: zostałam oskarżona o plagiat, a raczej kradzież przepisu oraz o to, że sfotografowałam coś, czego sama nie zrobiłam lecz kupiłam.
Niniejszym oświadczam, że nigdy nie ukradłam niczyjej własności.
Przepisy, które podaję są albo w moim posiadaniu od dawna, albo sama je stworzyłam. Jeśli korzystam z jakiejkolwiek czyjejś własności, to zaznaczam to.
O ile nie jest to wyraźnie napisane, to wszelkie zdjęcia pojawiające się na tym blogu to zdjęcia mojego autorstwa i przedstawiają potrawy, które wykonałam osobiście.
Nie jestem nastolatką, a gotować nauczyłam się zanim niektóre blogerki urodziły się. Nie gonię za popularnością kosztem kradzieży cudzej własności i nie życzę sobie podobnych insynuacji.
Informuję zainteresowane osoby, że każdą próbę szkalowania mnie w sieci będę zgłaszać odpowiednim organom, gdyż nie pozwolę, aby ktokolwiek zarzucał mi takie rzeczy.
p.s. proszę nie sugerować się młodym wyglądem osoby występującej jako “twarz” mojego bloga, gdyż to nie jestem ja, lecz modelka, a zdjęcie zostało mi legalnie udostępnione przez profesjonalnego fotografa.

