Mielone kotlety są bardzo “codzienne”. Proste, ale dające pole do popisu wyobraźni, smaczne i lubiane nawet przez dzieci, które nie zawsze chcą jeść mięso. W moim domu w ogóle coraz rzadziej jemy mięso, czasem się zastanawiam, czy za jakiś czas nie staniemy się wegetarianami. No, ale póki co, dopieszczamy podniebienia kotlecikami, pieczeniami, pulpetami 😉 Jeśli mielone, to tylko własnoręcznie przygotowane. Nie kupuję gotowego, bo wiem, co może być w środku… A jak kupię świeży kawałek mięsa i sama go zmielę, to mam pewność, że nie dorzuciłam ścięgien, zbędnego tłuszczu czy błon… Namawiam Was przy okazji, abyście sami mielili mięso – tylko takie daje gwarancję najwyższej jakości.
Dzisiejsze mielone przygotowałam z suszonymi śliwkami i sproszkowaną papryką piri-piri, którą dostałam jakiś czas temu od koleżanki. Ostrzegła mnie, że to prawdziwe piekło w gębie i miała rację, bo pierwsze użycie tego zmielonego ognia było kulinarną katastrofą 😉 potrawa nie dała się zjeść niestety, tak paliło w gardle. Teraz piri-piri używam z rozwagą i w ilościach lilipucich 😉
Składniki:
pół kg mielonego mięsa – użyłam karkówki,
1 sucha bułka,
1 jajko,
suszone śliwki
czerwone wytrawne wino,
sól,
ostra mielona papryka – użyłam piri-piri,
majeranek,
bułka tarta do obtoczenia,
tłuszcz do smażenia.
2 -3 godziny wcześniej namoczyłam śliwki w winie. Śliwki Kresto są miękkie i delikatne, i same w sobie nie wymagają moczenia. Wino miało nadać im wytrawnego smaku.
Bułkę namoczyć w wodzie i odciśniętą dodać do mięsa razem z jajkiem i przyprawami. (Przyprawy dawkować według smaku.) Wszystko dokładnie wyrobić.
Formować pulpeciki, umieszczając w środku po jednej śliwce wyjętej z wina. Takie kuleczki obtaczać w bułce tartej i smażyć na lekko złoty kolor na średnim ogniu.
Klopsiki dobrze smakują nie tylko podane w tradycyjny sposób: do obiadu, z ziemniakami i surówką. Kiedy ostygną można je serwować na zimno, jako dodatek do chrupiącej bułki – na przykład.
Po obsmażeniu klopsiki można również poddusić w ulubionym sosie, wtedy staną się miękkie i delikatne.