Młoda kapusta z wody czyli nareszcie nowalijki!
Wiosna opóźniła się. Moje ukochane nowalijki dopiero nieśmiało pojawiają się w sklepach. Połowa maja to sezon komunijny w pełni i zawsze o tej porze sklepy zapełnione były świeżymi warzywkami, kolorowymi i kuszącymi. W tym roku jest na razie skromnie. Stoiska warzywne dopiero zaczynają rozkwitać 🙂 Nie mogę się już doczekać, kiedy na moim stole będą gościć surówki i sałatki pachnące latem. Ale na razie zajadam się młodą kapustą.
Kapusta jest warzywem bardzo zdrowym i sama w sobie jest niskokaloryczna. 100 g młodej kapusty to tylko 22 kCal. Możemy zatem śmiało podjadać ją wtedy, kiedy chcemy zrzucić kilka kilogramów. Kapuśniaczki, surówki czy gotowana w całości kapusta to nie tylko smaczne, ale i bardzo zdrowe potrawy. Korzystajmy z dobrodziejstw młodej kapusty póki jest 🙂
Do ugotowania w całości najlepsze są te pierwsze, niewielkie kapustki. Gotują się szybko, a smakują niebiańsko. Wystarczy obrać główkę z pierwszych, luźnych liści i ugotować ją w wodzie z dodatkiem soli i odrobiny cukru. Garnek przykrywamy i pilnujemy, żeby kapusta nie gotowała się zbyt gwałtownie. Ja sprawdzam czy jest miękka przy pomocy patyka do szaszłyków. Jeśli bez problemu wchodzi w głąb kapusty to znaczy, ze pora ją wyjmować.
Bułkę tartą rumienię na suchej patelni. Kiedy lekko się podpraży, to odstawiam patelnię z ognia i dodaję masło. Wystarczy, że się rozpuści. Do tego odrobina soli i świeżo zmielonego pieprzu i można polać naszą kapustę.
Nie oszukujmy się, nie najemy się na obiad taką kapustką 😉 Możemy do niej jednak podać kilka ugotowanych młodych ziemniaczków i jajko sadzone, a wtedy mamy wspaniały letni obiadek 🙂
Na kolację jednak wystarczy kapustka i troszkę bułeczki zrumienionej na maśle 🙂
Smacznego!


