Kuchnia japońska wielu z nas najbardziej kojarzy się chyba z ryżem i sushi. Nie można jednak zapominać, że Japonia to także bogactwo dań z azjatyckimi makaronami. Dzisiaj zapraszam Was na danie inspirowane kuchnią japońską, właśnie z jednym z japońskich makaronów. Pamiętajcie, że według japońskiej etykiety, makarony również jada się pałeczkami. Łyżki używamy do zjedzenia zupy. Jedzenie pałeczkami nie jest, wbrew pozorom, takie trudne jak się wydaje. Wystarczy trochę cierpliwości i trening, żeby sprawnie posługiwać się nimi.
Składniki na 2 porcje:
1 pierś z kurczaka,
sól do smaku,
1/4 łyżeczki mielonej ostrej papryki
odrobina oleju do obsmażenia
japońska zupa miso OYAKATA z makaronem typu nudle
2-3 łyżki kukurydzy z puszki
2 spore garście kiełków – ja użyłam kiełków fasoli mung
1 mała marchewka
100-150 ml mleczka kokosowego
2-3 łyżki posiekanego szczypiorku
Pierś z kurczaka natrzeć solą i ostrą papryką.
Marchewkę obrać i pokroić w cieniutkie słupki – zapałki.
Do miseczki lub niewielkiego garnuszka przełożyć marchewkę. Na marchewce ułożyć makaron (nie łamać go), wsypać przyprawy z torebki i zalać wrzątkiem. Przykryć i odstawić na 3 minuty.
Kiełki wraz z marchewką ułożyć na sicie i przelać wrzątkiem, aby się sparzyły.
Patelnię rozgrzać, przesmarować niewielką ilością oleju. Na średnim ogniu obsmażyć kurczaka ze wszystkich stron. Patelnię zdjąć z ognia, przykryć i odstawić na chwilę.
W tym czasie makaron z marchewką wyjąć z miseczki lub garnuszka, przełożyć do głębokich talerzy. Dodać kiełki z marchewką. Do pozostałej zupy wlać mleczko kokosowe i wymieszać. Zupę wlać na talerze.
Kurczaka pokroić w plastry i ułożyć na talerzach obok makaronu. Całość obsypać kukurydzą i posiekanym szczypiorkiem.
Makaron soba pochodzi z początków XVII wieku. Już wtedy powstawały pierwsze manufaktury(jak nazwalibyśmy je w naszej kulturze), które produkowały ten makaron oraz dania z nimi w roli głównej. Soba wywarzany jest z gryczanej mąki. Jest bardzo delikatny, elastyczny i cienki. Spożywany jest w dwóch formach: na gorąco (kake soba) i na zimno (zaru soba). W Japonii jest tak popularny, że dania z makaronem soba znaleźć można zarówno w ulicznych, niewielkich budkach-barach, a także w eleganckich restauracjach. Łączy się go z: wodorostami (wakame soba), smażonym serem tofu (kitsune soba), surowym jajkiem (tsukimi soba), także tonkatsu (tanuki soba). Tonkatsu to gruby wieprzowy kotlet, pokrojony w kawałki wielkości jednego kęsa, opanierowany i usmażony w głębokim tłuszczu. Długi kształt makaronu dla Japończyków oznacza długie życie.
Makaron udon robiony jest z kolei z pszennej mąki, jest znacznie grubszy i ma inną strukturę jak makaron soba. Jest spożywany na gorąco (
kake udon) w rzadkim bulionie, z sosem sojowym czy z mirin. W różnych częściach Japonii, w którym podaje się udon, smak, aromat czy też dodatki do makaronu są różne. Bulion na bazie sosu sojowego, który ma dość ciemny kolor (
koikuchi shōyu) spotykany jest najczęściej we wschodniej Japonii. Natomiast bulion jasny (usukuchi shōyu) spotyka się w Japonii zachodniej. Makaron udon komponuje się z różnymi dodatkami, które nadają mu charakteru. Jako składniki zup dodaje się: krewetki, rozdrobnioną tempurę (
kakiage), smażone z cukrem tofu (
abura age), pokrojoną drobno szalotkę, sos sojowy, ryby w cieście bardzo cienko skrojone (
kamaboko), a także mirin. (Mirin to słodka przyprawa w płynie o zawartości alkoholu 14%, uzyskiwana w wyniku zmieszania ryżu lekko sfermentowanego przy pomocy pleśni ryżowej z wódką ryżową. Dodatek mirinu do rybnych potraw osłabia charakterystyczny rybi zapach. Jest to również składnik teriyaki.)
Japońskie dania i niektóre zupy OYAKATA zapakowane są w bardzo praktyczne kubki, które pozwalają na przygotowanie dania w każdym miejscu, gdzie mamy dostęp do wrzącej wody. Kubki z daniami dodatkowo posiadają wygodne wieczka z otworami. Po zalaniu dania przykrywamy go, a następnie po upływie określonego czasu, wodę odlewamy – korzystając właśnie z otworów w wieczku. Nie trzeba szukać dodatkowych naczyń czy sitek. Jest to bardzo pomysłowe rozwiązanie, z którym pierwszy raz się spotkałam. Co równie ważne: kubek zrobiony jest z materiału, który nie nagrzewa się. Nie ma więc obawy, że podczas trzymania poparzymy sobie palce.
*Wpis powstał we współpracy z firmą AJINOMOTO Poland, producentem OYAKATA