||

Tabbouleh po mojemu, czyli biała kasza gryczana z kiszoną cytryną

Jakiś czas temu pisałam Wam o kiszonych cytrynach. Przyszła pora zachęcić Was do zakiszenia ich i używania w kuchni. Jeśli lubicie takie orzeźwiające, cytrusowe smaki i zapachy nie tylko w słodkich daniach, to sięgnijcie po kiszoną cytrynę. Takiego aromatu i smaku nie znajdziecie nigdzie. Podobno jest to coś, co albo się kocha, albo nienawidzi. Ja kocham. Bez wątpienia. 
Od pewnego czasu przebojem w mojej kuchni są wszelkiego rodzaju kasze z dodatkiem właśnie cytryn. Za kaszami nie przepadałam dotąd. Zjadłam, ale bez zachwytu. Pisząc te słowa uświadomiłam sobie, że kasze zaczynają wypierać uwielbiane do tej pory ziemniaki. Nie mam wątpliwości, że wyjdzie mi to na zdrowie. Kiedyś mój obiad wyglądał tak: kawałek mięsa, ziemniaki, surówka. Wstawałam pełna, ociężała, a po chwili robiłam się senna. Zwłaszcza jak do mięsa był sos… Teraz mięsa jadamy coraz mniej, a jak już jest, to najczęściej zgrillowane. Do tego kasze z ziołami, warzywami, oliwą z oliwek lub pestek winogron. I koniecznie kiszona cytryna. Po takim obiedzie wstaję najedzona, ale nie pełna i nie ociężała. Spać też mi się nie chce. Wniosek jest prosty: mój organizm mówi mi, że zdrowiej jem. A jak zdrowiej jem to i zdrowiej żyję, prawda?
 

 


Składniki:
200 g białej kaszy gryczanej
1 średni pomidor
2-3 łodyżki selera naciowego
natka pietruszki
2-3 łyżki oliwy z oliwek
sól, świeżo mielony gruby pieprz



Kaszę ugotować na sypko bez dodatku soli. (Jak to robić pisałam w tym poście w tym poście ) Ugotowaną przestudzić.

Cytrynę drobno posiekać. Pomidora pokroić w kostkę, selera w plasterki. Natkę posiekać. Wszystko dodać do kaszy, wymieszać. Polać oliwą, przyprawić do smaku i ponownie wymieszać. Sałatka jest gotowa.








Podajcie ją schłodzoną w lodówce do grillowanych mięs albo samą. Smakuje bardzo lekko, orzeźwiająco. W sam raz na upalne dni.



Podobne wpisy