Długo szukałam idealnego dla siebie przepisu na muffinki i jakoś nic mnie nie zauroczyło tak, żebym do przepisu wracała. Aż w końcu po dłuższej kulinarnej pogawędce z jedną z blogowych przyjaciółek, ruszyłam do kuchni i…udało się! To jest to 🙂
Dzisiaj podzielę się z Wami wersją wytrawną, idealną na kolację.
Składniki na 12 muffinek:
1 szklanka mąki,
pół szklanki mleka,
ćwierć szklanki oleju,
1 jajko,
1 łyżeczka cukru,
pół łyżeczki proszku do pieczenia,
pół łyżeczki sody,
1 duża cebula,
10 – 15 dkg wędzonego boczku.
Boczek pokroić w kostkę i wytopić na wolnym ogniu. Cebulę obrać, pokroić w również w kostkę i przyrumienić na boczku. Wystudzić.
W jednaj misce wymieszać produkty suche: przesianą mąkę, proszek do pieczenia, sodę i cukier. W drugiej misce wymieszać mokre: mleko, olej, jajko. i boczek przysmażony z cebulą. Do mokrego wsypać suche i wymieszać. Nie miksować, wystarczy połączyć wszystko łyżką. Tak przygotowanym ciastem wypełniać foremki lub papierowe papilotki do 2/3 wysokości.
Piec około 20 minut w temperaturze 180 -200 stopni.
Masa jajeczna:
3 jajka,
3-4 łyżki majonezu,
1 średnia czerwona cebula,
szynka,
sól i pieprz do smaku.
Jajka ugotować na twardo. Wystudzić, obrać i rozdrobnić. Ja ścieram je po prostu na tarce jarzynowej z drobnymi oczkami. Dodać majonez, drobno posiekaną czerwoną cebulę i wymieszać. Doprawić solą i świeżo zmielonym pieprzem.
Nakładać na wystudzone muffinki. Na wierzchu układać po plastrze szynki.
Takie muffinki to sycąca i smaczna przekąska.
Smacznego!