Fondue serowo – boczkowe z nutą chili

Do zrobienia fondue przymierzałam się dość długo. W końcu zebrałam się w sobie i zrobiłam 😉 Przejrzałam znajome i nieznajome blogi w poszukiwaniu inspiracji i dwa z nich zaciekawiły mnie szczególnie. Pierwszy to blog słodko-słonej, a drugi to blog jednego z moich ulubionych miłośników kuchni, czyli edicook. Popatrzyłam, pomyślałam i ruszyłam do kuchni. Tak właśnie powstało moje pierwsze fondue 🙂 do doskonałości zapewne daleko mu, więc bądźcie wyrozumiali 😉



Składniki:
200 g sera cheddar,
200 g sera ementaler,
70 g sera pleśniowego lazur,
3 średnie plastry wędzonego boczku,
1 duży ząbek czosnku,
papryczka chili marynowana – według smaku,
ok. 1 szklanka białego wytrawnego wina,
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej.

Jako dodatek: świeżo upieczona bułka pokrojona w kosteczki.

Boczek pokroiłam w drobną kosteczkę, przesmażyłam na patelni aż się dobrze wytopił. Wlałam wino, dodałam posiekaną drobniutko papryczkę, a po chwili rozdrobniony ser i na wolniutkim ogniu, cały czas mieszając połączyłam wszystko. Faktycznie, jak pisał o tym Christopher, miałam kłopot, aby ser dobrze połączył się z winem, więc w niewielkiej (dodatkowej) ilości wina rozprowadziłam mąkę ziemniaczaną i tym połączyłam wszystko.
Czosnek rozgniotłam, natarłam nim kociołek, czosnek został w środku, żeby nadawać smaku 🙂
Masę serową przełożyłam do kociołka z podgrzewaczem i podałam na stół wraz z bułeczką i – oczywiście – lampką białego wina.

zanim zdążyłam zrobić zdjęcie, masa serowa zaczęła zastygać na widelczyku 😉

moje fondue wyszło odrobinę za gęste, ale trening czyni mistrza podobno 😉 w każdym razie w smaku było rewelacyjne 🙂

Podobne wpisy