Bruschetta – włoski przysmak podawany na wiele sposobów. Podstawą jest opieczona bułka, chleb, a najlepiej ciabatta, posmarowana oliwą z oliwek i natarta świeżym czosnkiem. (Do bruschetty używamy pieczywa na zakwasie.) Dodatkiem najczęściej są salsy z pomidorów i bazylii, ale nie tylko. Wersji bruschetty jest pewnie tyle, ilu jej wielbicieli. Ja bezapelacyjnie do nich należę 🙂 Uwielbiam wszelkiego rodzaju grzanki, a bruschetta jest moją ulubioną. Dzisiaj zapraszam na najprostszą jej wersję. Najprostszą, ale jakże smaczną i pachnącą. Jak pachnie? jak lato, jak świeże pomidory zerwane prosto z krzaka, jak świeżość i apetyt na więcej ?
Składniki:
bagietka
3 spore pomidory
2 większe ząbki czosnku
spora garść świeżej bazylii
1 dymka ze szczypiorem
odrobina parmezanu
sól, gruby świeżo mielony pieprz
oliwa z oliwek
Pomidory umyć, sparzyć i obrać ze skóry. Pokroić w kostkę dowolnej wielkości. Czosnek obrać, 2 ząbki posiekać drobno. (Trzeci ząbek zostawić do natarcia grzanki.) Dymkę opłukać i posiekać wraz z cebulką. Bazylię opłukać, osuszyć i posiekać niezbyt drobno. Wszystko razem wymieszać. (Nie solić, żeby pomidor za bardzo nie puścił wody.)
Bagietkę pokroić na odpowiedniej dla siebie grubości. Wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 200 stopni i opiec lekko. Można również zrobić to na patelni. Żeby bagietka nie wyschła a przypiekła się, przed opieczeniem delikatnie przesmarować ją oliwą.
Zarumienione, gorące grzanki natrzeć zgniecionym ząbkiem czosnku. Nakładać pomidorową salsę, doprawiać z wierzchu pieprzem, startym parmezanem i ewentualnie solą, jeśli ktoś lubi bardziej słone.
Takie grzanki są idealne na lato. Najlepiej przygotować je z dobrych pomidorów, zerwanych w ogródku lub kupionych w znajomym warzywniaku.
A może macie swoje sposoby na dobrą bruschettę?


