Od kilku lat nie jem kupowanych pasztetów. Po prostu jakoś kołkiem w gardle mi stają 😉 kiedy widzę niemal gładką masę, to zastanawiam się co w niej może być. A ze wyobraźnię mam bujną, to naprawdę podpowiada mi ona niesamowite składniki. O chemii wszelakiej już nawet nie wspomnę. Myślę, że coraz więcej ludzi świadomie się odżywia i ma dla nich znaczenie z czego dana potrawa się składa. W myśl powiedzenia jesteś tym, co jesz, staram się unikać potraw, co do których nie mam pewności z czego są zrobione.
Z pasztetów nie zrezygnuję, bo bardzo je lubię. Samodzielne przygotowanie nie jest trudne czy wyjątkowo pracochłonne, więc warto je robić. Podstawą niech będzie dobrej jakości mięso, a dodatkami ciekawe przyprawy, warzywa czy nawet owoce. Warto poeksperymentować z dodatkami, żeby znaleźć swoje ulubione i tworzyć pyszne, pachnące pasztety.
Składniki:
40 dkg wątroby wieprzowej,
70 dkg karkówki,
2 średnie cebule,
5 większych ząbków czosnku,
0,4 – 0,5 l. gęstego soku pomidorowego,
1 puszka czerwonej fasoli,
sól, grubo mielony pieprz,
1 łyżka suszonych ziół prowansalskich,
1 łyżka słodkiej mielonej papryki,
1 łyżka majeranku,
3-4 łyżki oleju.
Mięso i wątrobę opłukać w zimnej wodzie i osuszyć papierowym ręcznikiem. Usunąć zbędne błonki i pokroić w średnią kostkę. W garnku lub na głębokiej patelni rozgrzać niewielką ilość oleju i podsmażyć karkówkę. Kiedy zacznie się rumienić dołożyć do niej wątrobę, podsmażyć razem i dorzucić połowę cebuli posiekanej w piórka i pokrojonego w plasterki czosnku. Całość udusić do miękkości. Wystudzić.
Resztę cebuli i czosnku posiekać drobno. Podsmażyć na lekko złoty kolor na oleju. Otworzyć puszkę z fasolą, odlać część wody. Fasolę przełożyć do cebuli i czosnku – przesmażyć krótko. Wystudzić.
Mięso i fasolę zmielić maszynką do mielenia. Ustawić grubsze sitko, żeby nie zmieliło się na miazgę, powinny być wyczuwalne grudki. Masę przyprawić do smaku i dokładnie wymieszać.
Taki pasztet można podawać bez zapiekania jako pastę do kanapek, ale można też ułożyć w foremce, wierzch przykryć na przykład plastrami boczku i zapiec w piekarniku. Jest doskonały również jako farsz do pierogów (tak tak) czy to tart 🙂 Polecam 🙂
Mała uwaga.
Wybierając wątróbkę do pasztetu kierujcie swoim smakiem. Wątróbka drobiowa jest w swojej strukturze dużo delikatniejsza, jednak ma intensywniejszy smak, więc będzie idealna dla osób lubiących taką właśnie wątróbkę. Mój mąż wątróbki w ogóle nie lubi, więc do przygotowania pasztetów używam wieprzowej, która nie pozostawia tak intensywnego posmaku. Łatwo można takiego niejadka oszukać 😉
Proporcje dobierajcie według uznania, twórzcie własne smaki. Pasztet to naprawdę wdzięczna potrawa 🙂