Dzisiaj zapraszam Was na ciasto, które powstało z konieczności zagospodarowania nadmiaru owoców. Kolejny recykling jedzeniowy. Kupiłam nektarynki i po prostu zapomniałam o nich. Leżały sobie w lodówce i czekały. Kiedy je stamtąd wyjęłam były już mocno dojrzałe i trzeba było szybko je zjeść. Postanowiłam przesmażyć je lekko z jabłkami i połączyć z ciemnym, delikatnym biszkoptem. Na górze ułożyłam kruche ciasteczka, które straszyły w szafce – pewnie gdyby były w czekoladzie, to zostałyby już dawno zjedzone, a tak…nikt ich nie chciał. Powstało pyszne ciasto, które z mig zniknęło. Na szczęście zdążyłam uratować kawałek dla Was ?
Składniki ciasta na formę 25×36 cm:
4 jajka
3 czubate łyżki mąki pszennej
2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
1/2 szklanki cukru
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
1,5 łyżki kakao
Białka ubić na sztywno dodając stopniowo cukier. Do sztywnej piany dodawać po jednym żółtku i ubijać dalej. Obie mąki, proszek do pieczenia i kakao przesiać razem i stopniowo dodawać do ubitych jaj. Delikatnie lecz dokładnie połączyć wszystko. Ciasto wylać na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Piec przez około 20-25 minut w temperaturze 170 stopni. Upieczone ciasto przestudzić.
Owoce:
6 nektarynek mocno dojrzałych
6 średnich jabłek
2/3 szklanki cukru
sok z cytryny
Jabłka umyć, obrać ze skórki i wyciąć gniazda nasienne. Pokroić dość dużą kostkę i przełożyć do garnka. Zasypać cukrem i przesmażyć krótko na średnim ogniu.
Nektarynki umyć, wyjąć z nich pestki i pokroić w podobnej do jabłek wielkości kostkę. Dołożyć do jabłek i poddusić przez niecałą minutę.
Owoce dosłodzić jeśli jest taka konieczność, dodać sok z cytryny również do smaku.
Jeszcze ciepłe przełożyć na ciasto. Na wierzch owoców ułożyć dowolne kruche ciasteczka. Łasuchy mogą udekorować całość bitą śmietaną.
Ciemne ciasto idealnie komponuje się z kwaskowatością owoców. Ma jedną wadę: znika zdecydowanie za szybko ?



