Pesto z sałaty z dodatkiem bazylii, czosnku i orzechów
Dostałam od koleżanki dwie wielkie torby sałaty. Takiej swojskiej, z ogródka, bez nawozów. Część pozjadaliśmy w sałatkach i na kanapkach, a z części postanowiłam zrobić pesto. Klasyczne pesto to zielony sos ze zmiażdżonej w moździerzu bazylii z dodatkiem oliwy z oliwek, orzeszków piniowych i parmezanu (pesto alla genovese) lub czerwony sos gdzie głównym składnikiem są suszone na słońcu pomidory (pesto alla siciliana). Pesto podaje się do makaronów, pieczywa, sałat czy sera. Jest to sos robiony i podawany na zimno. Bazylia poddana działaniu wysokiej temperatury zmienia lekko smak na gorzkawy.
Tyle klasyka. W Polsce pesto staje coraz bardziej popularne i przygotowuje się je w zasadzie chyba ze wszystkiego. Może Włosi obraziliby się z takiej profanacji pesto, może powiedzieliby, że to co my podajemy jako pesto, nie jest nim. Faktem jest, że pesto nie jedno ma imię ? Ja dzisiaj namówię Was na pesto na bazie zielonej sałaty.
Składniki:
sałata – moja misa od blendera ma pojemność 1 litra – zapchałam ją niemal do końca, zmiksowałam i dołożyłam jeszcze raz taką porcję
4 spore ząbki czosnku
60 ml oliwy z oliwek
spora garść liści bazylii
6 czubatych łyżek zmielonych orzechów – ja użyłam laskowych
sól, świeżo zmielony pieprz
Wszystkie składniki zmiksować blenderem aż powstanie gęsty sos. Doprawić solą i pieprzem do smaku.
Takie pesto można przechowywać w szczelnie zamkniętym słoiczku przez kilka dni – oczywiście w lodówce.



