Pory zapiekane pod beszamelem

Jako dziecko uwielbiałam wyjadać por z rosołu. Żałowałam wtedy, że mama tak mało go ugotowała 😉 Kiedy poznałam smak porów zapiekanych w sosie beszamelowym, byłam zachwycona. Skusicie się? 🙂





Potrzebujemy:
pory (białe ich części, gdyż zielone są łykowate) – ilość wedle uznania 😉
3 łyżki masła,
1 czubata łyżka mąki
około 1,5 – 2 szklanki mleka,
sól, świeżo zmielony pieprz (najlepiej biały)
gałka muszkatołowa (najlepiej starta na świeżo),
starty żółty ser (ja użyłam “Corregio” Presidenta).

Pory gotujemy na parze – pory nie tracą smaku i nie rozpadają się. Można również ugotować je w tradycyjny sposób w wodzie. Dodajemy wtedy jednak do tej wody sól i odrobinę cukru.

Kiedy pory się gotują przygotowujemy sos beszamelowy:

Masło topimy w garnuszku, dodajemy mąkę i zaparzamy ją. Pamiętajmy, aby jej nie przesmażyć, gdyż sos ma być biały i delikatny.

Odstawiamy garnek z kuchenki i wlewamy zimne mleko i mieszamy energicznie, żeby nie utworzyły się grudki.



Garnek stawiamy na średnim ogniu i mieszamy cały czas aż do zagotowania. 



Doprawiamy przyprawami – według własnych upodobań.


Ugotowane pory układamy w wysmarowanym masłem naczyniu do zapiekania. Polewamy sosem beszamelowym:

...i posypujemy utartym żółtym serem. Ważne, żeby to był ser, a nie coś seropodobnego, bo nie zrumieni się, a utworzy mało apetyczną paćkę 😉

Wstawiamy do piecyka nagrzanego do 180-190 stopni i zapiekamy, aż ser zrumieni się tak, jak lubimy.


Zapieczone pory najbardziej smakują mi z najzwyklejszymi ziemniakami z wody 🙂 Choć o tej porze roku trudno jest kupić dobre ziemniaki :/


Smacznego!

p.s. powyższy przepis ukazał się wcześniej na stronie serwisu Trendy Kosmetyczne, prowadzonego przez Malinę.

Podobne wpisy