Otrzymany kiedyś od Dominiki i sprawdzony wielokrotnie przepis na muffinki wykorzystałam do przygotowania ich z nadzieniem czekoladowym i płatkami migdałowymi. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę z jednym zastrzeżeniem: powinnam zrobić ich więcej, bo w przedziwny sposób zniknęły w ciągu jednego popołudnia 😉 Babeczki są bardzo wilgotne i nie zapychają. Ich czekoladowe nadzienie “stapia się” z ciastem, a przyrumienione migdały są chrupkie i nadają babeczkom charakteru 🙂 To naprawdę smaczny deser do popołudniowej kawy 🙂
Składniki na 12 muffinek:
1 szklanka mąki,
pół szklanki mleka,
ćwierć szklanki oleju,
1 jajko,
pół szklanki cukru,
pół łyżeczki proszku do pieczenia,
pół łyżeczki sody,
tabliczka czekolady,
płatki migdałów
W jednaj misce wymieszać produkty suche: przesianą mąkę, proszek do pieczenia, sodę i cukier. W drugiej misce wymieszać mokre: mleko, olej i jajko. Do mokrego wsypać suche i wymieszać. Nie miksować, wystarczy połączyć wszystko łyżką. Połową ciasta wypełnić foremki. Do każdej nałożyć na środek po kawałku czekolady – ja wkładałam po 2 kostki, a następnie na resztę ciasta. Wierzch posypać płatkami migdałowymi.
Piec około 20 minut w temperaturze 180 -200 stopni. Upieczone wykładamy na kratkę, aby przestygły.
Tak, jak pisałam, babeczki zniknęły błyskawicznie. Niektóre zanim jeszcze dobrze przestygły 😉
Smacznego!


