|

Najlepszy domowy rosół z domowym makaronem

Niedziela to dzień, kiedy w większości polskich domów jada się rosół z makaronem. W moim domu nie zawsze tak jest, ale zawsze każdy rosół jest prawdziwy, bez żadnych sztucznych dodatków. Jakieś 2 – 3 lata temu zrezygnowałam z kostek rosołowych i innych przypraw do zup. Zawierają one głównie glutaminian sodu, który nie jest zbyt zdrowy. Gromadzi wodę w organizmie i obciąża wątrobę. A to zbyt duża cena za podkreślanie smaku, nie uważacie?
Na początku, kiedy zrezygnowałam z tych przypraw, było mi trudno doprawić potrawy. Nie wyczuwałam zupełnie smaku, wszystko było jałowe. Bardzo szybko jednak przyzwyczailiśmy się, a po niedługim czasie stwierdziliśmy, że dostrzegamy nowe, niewyczuwalne kiedyś smaki. Złapaliśmy się nawet na tym, że niektóre potrawy smakują jak “kiedyś” czyli w naszym dzieciństwie, kiedy pałaszowaliśmy smakołyki przygotowane przez mamy i babcie.
Zachęcam Was do ograniczania, a docelowo eliminowania mało zdrowych przypraw. Możemy je zastąpić innymi, naturalnymi mieszankami lub ziołami. 



Składniki na rosół:
około 300 g wołowiny na rosół
2 całe nogi z kurczaka (najlepiej z kury, ale jak nie mamy możliwości jej zdobyć, to kurczak musi wystarczyć)
7 średnich marchewek
5 średnich pietruszek
pół małego selera
1 niewielki por
1 mała “przypalona” cebulka (obraną można opiec na suchej patelni)
1 łyżeczka ziarenek pieprzu
sól do smaku.

Wołowinę opłukać, zalać zimną wodą (około 1,5 – 2 l.) i gotować na wolnym ogniu. Kiedy będzie prawie miękka włożyć opłukanego kurczaka, a kiedy wywar się zagotuje, dołożyć obrane i umyte warzywa oraz ziarenka pieprzu. Gotujemy cały czas na małym ogniu, żeby wywar tylko lekko “pyrkał”. Pod koniec gotowania dodajemy sól. Nie solimy wcześniej, żeby uzyskać jak najwięcej smaku z mięsa. Dodatek soli zamyka pory mięsa i zatrzymuje część smaku w środku niego.
Gdyby wywar nie był klarowny lub zaczął się nagle mocno gotować, możemy ratować się dolewając do niego pół szklanki lodowatej wody. Wiem, że wokół się słyszy, że nie wolno tego robić, ale ja to robię. Wszyscy, którzy mieli okazję jeść mój rosół potwierdzą, że zawsze jest kryształowo przejrzysty.
Rosół gotujemy dość długo, ale nie zniechęcajcie się. Cierpliwość zostaje nagrodzona.

Ja swój rosół podałam z domowym, własnoręcznie wykonanym makaronem.

Składniki na makaron:
około 400 g mąki pszennej
2 całe jajka
4 żółtka
płaska łyżeczka soli

Mąkę przesiewam do miski. Wsypuję sól i wbijam jajka. Zagniatam ciasto. Kiedy będzie już jednolite, przekładam na stolnicę i wyrabiam podsypując lekko mąką, żeby się nie przyklejało. Musimy je bardzo dokładnie połączyć, aż stanie się elastyczne. Trwa to mniej więcej 10 minut. 
Wyrobioną dokładnie kulkę ciasta pozostawiamy na stolnicy przykryte miską lub przekładamy do woreczka. My odpoczywamy przed dalszą pracą, a ciasto przed wałkowaniem 😉 
Po około 20 minutach zabieramy się do wałkowania. Ja nie posiadam żadnej maszynki, wiec wszystko robię tradycyjną metodą.
Odkrawam kawałek ciasta i rozwałkowuję je podsypując mąką. Grubość ciasta jest dowolna. (Ja lubię cieniutki makaron, więc rozwałkowywałam do grubości kartki papieru.) Tak przygotowany placek posypujemy mąką, zwijamy w rulonik i ostrym nożem kroimy cieniutkie paseczki. Paseczki makaronu delikatnie rozwijamy i rozkładamy na kuchennej ściereczce bawełnianej, żeby przeschły. Co jakiś czas przekładamy makaron, aby obsychał ze wszystkich stron.
Potrzebną ilość gotujemy w osolonej wodzie. To, co zostanie (po dokładnym wysuszeniu) przekładamy do płóciennych woreczków lub papierowych torebek. Przyda się nam na kolejny obiad.



Nasze babcie i większość mam, robiły makaron samodzielnie. Pamiętacie te smaki? Wracajmy do tego, co tradycyjne, zdrowe i bez wątpienia smaczne.

Podobne wpisy