W czerwcu tematem comiesięcznego Wyzwania Blogerek jest weekendowe śniadanie. Nieprzekombinowane, proste i codzienne. Wymyśliłam więc omlet, który dość często robię. Zmieniają się tylko dodatki: raz na słodko, raz na słono. Dzisiaj wykorzystałam resztkę szynki, skrawki sera żółtego i szparagi, które pozostały mi z obiadu. Klasyczny recykling jedzeniowy.
Składniki na 1 omlet:
1 jajko
4 łyżki mleka
2 płaskie łyżeczki mąki pszennej
szczypta soli
1 łyżka masła
Dodatki:
ugotowane szparagi
starty żółty ser
szynka
Mleko rozmieszać z mąką, dodać jako i sól, lekko ubić. Masło stopić na patelni (na średnim ogniu), wlać jajko z mlekiem i mąką. Delikatnie podsmażyć, a kiedy góra zacznie się ścinać, posypać serem, pokrojoną w kostkę szynką i ułożyć szparagi. Omlet złożyć na pół i jeszcze przez 15-20 sekund smażyć (cały czas na niezbyt dużym ogniu), następnie przewrócić na drugą stronę i ponownie przez kilkanaście sekund dosmażać.
Omlet powinien być ścięty, a nie wysmażony. Trzeba uważać, aby nie przypiekł się, gdyż będzie przypominać naleśnik. Lepiej jest nie dosmażyć niż przesmażyć.
Taki omlet po przygotowaniu lubię posypać grubym świeżo zmielonym pieprzem.


