Kotleciki z dorsza

Lubicie ryby? Bo ja bardzo. Kiedyś jadłam ich znacznie więcej niż teraz. Ale kiedyś miałam też łatwiejszy dostęp do nich 🙂 Nie mam niestety w ogóle zaufania do mrożonek (jak już wiecie). Z mrożonkami bywa różnie. Czasem producenci, a nierzadko sklepy, zamrażają coś, co zaczyna “wychodzić”. A my, kupując mrożonkę, nie sprawdzimy w sklepie czy zostało zamrożone jako świeże i jak było przechowywane. Kupujmy więc świeże produkty. Mnie udało się kupić świeżego sporego dorsza. Z części usmażyłam filety saute, a z części mielone kotleciki, czyli jak to się modnie teraz mówi fishburger’y 😉


Kotleciki te robiłam dzisiaj z myślą o małej Amelii, która ma półtora roku i uwielbia ryby 🙂



Składniki:
80 dkg świeżego fileta z dorsza,
2 jajka,
sól, biały mielony pieprz
ostra mielona papryka,
natka pietruszki,
1 sucha bułka,
1 mała cebula,
bułka tarta,
3 łyżki oleju,
+olej do smażenia.

Z dorsza usunąć ości, zmielić. Bułkę namoczyć w mleku i dokładnie odcisnąć. Cebulę obrać i drobno posiekać. Wszystko razem połączyć, dodać sól, pieprz, posiekaną natkę pietruszki, jajka oraz olej. Całość dobrze wymieszać i odstawić na kilkanaście minut do lodówki.

Lekko zwilżonymi rękami formować kotleciki dowolnej wielkości, obtaczać w bułce tartej i smażyć na złoty kolor na rozgrzanym oleju.






Takie kotleciki można przygotować z każdej dostępnej ryby. Są bardzo soczyste, smaczne i znacznie zdrowsze niż kupione w sklepie.




Smacznego!

Podobne wpisy